Ramón Bilbao nie pojawił się w moim życiu przez przypadkowy zakup w sklepie, czy przypadkową kartę win w restauracji. Pojawił się przez człowieka.
W początkowych latach naszej winiarni (nie pamiętam dokładnej daty ale myślę, że to mógł być 2002 rok), odbyło się spotkanie z winami Ramón Bilbao i człowiekiem, który je współtworzył. Była to degustacja na której poznawaliśmy wina z Rioja a nasz gość poznawał zwyczaje i gusty naszych klubowiczów. Do dziś mam w pamięci opowieści o winnicy, regionie o samy procesie produkcji.
Nurtowało mnie na samym początku pytanie. Dlaczego ktoś z Rioja przyjeżdża do niewielkiej winiarni, żeby nalewać swoje wino kilkunastu osobom? Teraz wiem, że była to bardzo skuteczna promocja winnicy, ponieważ do dzisiaj gdziekolwiek jestem w Świecie jak widzę wina Ramón Bilbao to kojarzy mi się z tamtym stołem i wrażeniami jakie po tym spotkaniu pozostały.


Degustację rozpoczęliśmy białym winem musującym z Galicji Mar de Frades Brut Nature. Pierwsze wrażenie było nietypowe jak na wino musujące, nie pojawiła się od razu nuty kojarzone z klasycznym szampanem. Najpierw przyszło powietrze — świeże, chłodne, morskie, ktoś z uczestników nazwał „Atlantyk zamknięty w butelce.” Najpierw cytrusy: limonka i skórka grejpfruta. Po chwili zielone jabłko i biała brzoskwinia. Dopiero później pojawia się to, co wyróżnia Mar de Frades — nuta słonej bryzy, mokrego kamienia, lekka mineralność. Brak nut cukru pudru czy brioch, bo to Brut Nature. Mar de Frades Brut Nature nie próbuje być hiszpańskim szampanem. Jest dokładnie tym, czym powinno być albariño w wersji musującej — świeżością, mineralnością.
Do tych win przygotowaliśmy sałatkę z gruszki, dojrzałego francuskiego sera Brie, orzechów włoskich i jeżyn na pierzynce z rukoli i młodych listków, pokropione słodko kwaśnym sosem. Pychota.

I nagle nasza Winiarni stała się przedłużeniem Haro — miasteczka w La Rioja, gdzie w 1924 roku narodziła się winnica Ramón Bilbao. Pierwszym winem było Ramón Bilbao Rosado 80% Garnacha and 20% Viura. Świeże, owocowe i bardzo przystępne rosé, stworzone w bardziej współczesnym stylu, z aromatami truskawek, malin i czerwonej porzeczki oraz delikatnymi nutami kwiatowymi, bardzo pijalne i eleganckie. Teraz czerwień, Ramón Bilbao Crianza wino „które nauczyło świat rozumieć Rioję”. Aromat był czytelny, czarna porzeczka, śliwka, wanilia, świeże, owocowe i eleganckie, z nutami lukrecji i kokosa po amerykańskiej beczce .Ktoś powiedział, że przy tym wino łatwiej się rozmawia i zaczyna opowiadać to wino.
Następnie chcieliśmy pokazać zmiany, które w duchu nowej filozofii apelacji, zaczęły funkcjonować od 2017 i podkreślając pochodzenie i terroir zamiast tylko beczki i czasu dojrzewania, winem Ramón Bilbao Viñedos de Altura. To nowoczesna odsłona Rioja pochodząca z wysoko położonych parceli - chłodniejsza bardziej owocowa, mniej beczki więcej świeżości. Dominują czerwone owoce: wiśnia, żurawina i malina, uzupełnione nutami fiołków i ziół. Mineralność i żywa kwasowość z małą ilością tanin nadają winu elegancję a beczka to jedynie tłem dla owocu.
Wino bardziej gastronomiczne, pobudzające apetyt podaliśmy do tej części degustacji gulasz wołowy z czerwoną fasolą i warzywami i pieczywem z tradycyjnej rzemieślniczej piekarni.

Następnie pojawiła się Ramón Bilbao Reserva 2019 - kolor zdecydowanie ciemniejszy, dojrzewało w beczce i w butelce tworzą aromaty dojrzałych owoców i nut starzenia. Wino to pokazuje upływ czasu i to że według mnie było troszkę za młode żeby pokazać swoje wszystkie walory. Ramón Bilbao Gran Reserva 2016 ten rocznik ma dziś 10 lat od zbioru → to idealny początek okna degustacyjnego (a może dojrzewać jeszcze wiele lat). To wino powstaje tylko w wyjątkowych rocznikach i dojrzewa bardzo długo, nabierając aromatów kakao, nugatu i długiego finiszu .