Pinot Noir, czyli powrót po wakacyjnej przerwie
Po kilku tygodniach wakacyjnej przerwy w Winiarni Burgundia zapłonęły świece, przy stołach pojawili się Nasi Klubowicze a w kieliszkach nowe ciekawe wina. To miała być inauguracja sezonu a okazała się, być czymś znaczniej większym – była długo oczekiwanym powrotem do miejsca, w którym wino łączy Ludzi. Tym razem bohaterem wieczoru był Pinot Noir – szczep wymagający, szlachetny i niezmiennie fascynujący. Pinot Noir sam w sobie nie lubi pośpiechu. Potrzebuje czasu, uwagi i odpowiedniego towarzystwa. Dokładnie tak samo jak nasze sotkania.
Już od pierwszych chwil było jasne, że wakacyjna przerwa trwała dla nas wszystkich chyba trochę za długo. Frekwencja przerosła nasze oczekiwania. Przy stole znów pojawiło się tak wiele znajomych twarzy, jakbyśmy nie spotkali się od kilku tygodni, lecz od całej epoki. Było w tym coś więcej niż zwykłe zainteresowanie kolejną degustacją. Była wyraźna radość z powrotu – do Burgundii, do naszych spotkań, do rozmów, które często zaczynają się od wina, a kończą na wszystkim, co ważne. Chyba naprawdę za sobą tęskniliśmy.
Pinot Noir doskonale pasował do tego wieczoru. To przecież szczep, który nie potrzebuje krzyczeć, aby zostać zauważonym. Jest subtelny, elegancki, czasem nieco tajemniczy. Potrafi zachwycić aromatem, finezją i jedwabistą strukturą, ale przede wszystkim skłania do zatrzymania się na chwilę i uważnego słuchania tego, co znajduje się w kieliszku.
Kolejne wina otwierały przed nami różne oblicza Pinot Noir. Były aromaty czerwonych owoców, wiśni, malin i truskawek, były nuty przypraw, leśnego runa, ziemistości i szlachetnego drewna. Każda butelka opowiadała własną historię, a każda rozmowa przy stole dodawała do niej kolejną.
Jednak tego wieczoru najważniejsze nie było nawet samo wino. Najważniejsze było to, że znów byliśmy razem.
W pewnym momencie można było odnieść wrażenie, że to nie my zaprosiliśmy naszych gości na degustację, ale że to oni przez swoją liczną obecność przypomnieli nam, jak bardzo potrzebne są takie wieczory. Tęsknota za spotkaniami, za atmosferą Winiarni Burgundia, za wspólnym odkrywaniem win była niemal namacalna.
Pełna sala, gwar rozmów, śmiech, pytania, komentarze i kolejne kieliszki Pinot Noir stworzyły atmosferę, której nie da się zamknąć w opisie degustacyjnych aromatów. Bo wino ma tę niezwykłą właściwość, że najlepiej smakuje wtedy, gdy można się nim dzielić.
Powrót po wakacjach okazał się więc czymś więcej niż początkiem kolejnego sezonu degustacyjnego. Był przypomnieniem, że Winiarnia Burgundia to przede wszystkim ludzie – ich pasja, ciekawość, przyjaźnie i wspólnie spędzony czas.
A Pinot Noir? Cóż… okazał się idealnym gospodarzem tego powrotu. Delikatny, elegancki i pełen charakteru – dokładnie taki, jak wieczór, na który chyba wszyscy naprawdę czekaliśmy.
Dziękujemy, że wróciliście. Wygląda na to, że my również bardzo za Wami tęskniliśmy.